Spłacasz kredyt gotówkowy lub konsolidacyjny?
Możesz odzyskać pieniądze i obniżyć przyszłe raty.

Wypełniając w minutę kalkulator, dowiesz się, ile bank musi Ci zwrócić w ramach sankcji kredytu darmowego.
To była umowa taka jak Twoja. Kredyt gotówkowy, który zaciągnięto na potrzebne wydatki. Kredytobiorca chciał 150 000 złotych, ale wypłacono mu jedynie 133 000 zł.
Reszta, czyli 17 000 zł, to koszty kredytu (prowizja, ubezpieczenia). Tych pieniędzy klient nigdy nie zobaczył, a jednak bank pobierał od nich odsetki.
Zapewne tak jak Ty, klient Pekao musiał płacić odsetki od pieniędzy, które nigdy realnie nie wpłynęły na jego konto i z których nie mógł korzystać.
Takie nieuczciwe praktyki stosowały prawie wszystkie banki w Polsce, w tym te największe:
- PKO BP
- Pekao SA
- mBank
- Santander Bank Polska
- Santander Consumer Bank
- ING Bank Śląski
- Bank Millennium
- Alior Bank
- Credit Agricole
- BNP Paribas
- Citi Handlowy
- Velo Bank
- Nest Bank
Ale to już przeszłość. 23 kwietnia 2026 r. TSUE wydał przełomowy wyrok w sprawie C-744/24 i wprost uznał naliczanie odsetek od kosztów kredytu za niezgodne z prawem unijnym.
Jeśli spłacasz kredyt gotówkowy lub konsolidacyjny, masz realne szanse na skorzystanie z sankcji kredytu darmowego, odzyskanie zapłaconych do tej pory odsetek i kosztów oraz obniżenie przyszłych rat.

Wyobraź sobie: zgłasza się do Ciebie bank z propozycją konsolidacji aktualnego kredytu i sam z siebie oferuje Ci niższe oprocentowanie albo nawet zwrot pewnych kwot.
To może być pułapka.
Jeśli podpiszesz umowę konsolidacji, to wówczas rozpoczyna bieg roczny termin na dochodzenie roszczeń o zapłatę z tytułu starej umowy kredytu lub pożyczki. Bank Ci o tym nie powie, bo liczy, że zapomnisz, a Twoje roszczenie ulegnie przedawnieniu. Tracisz wtedy prawo do skorzystania z sankcji kredytu darmowego.
Jeśli otrzymałeś propozycję konsolidacji albo ugody, nie podpisuj jej przed analizą umowy u prawnika.
Sankcja kredytu darmowego w trakcie spłaty daje Ci dwie korzyści naraz.
Po pierwsze, od momentu skutecznego skorzystania z SKD spłacasz tylko sam kapitał. Bez odsetek, bez prowizji. Twoja rata spada, bo odpada największy składnik.
Po drugie, bank musi Ci zwrócić wszystko, co już zapłaciłeś jako odsetki, prowizje i koszty. Plus odsetki za opóźnienie, około 10% rocznie.
Innymi słowy: zatrzymujesz pieniądze, których jeszcze nie zapłaciłeś i odzyskujesz te, które już poszły do banku.
Aby zacząć, nie musisz inwestować ogromnych kwot. Wynagrodzenie kancelarii płacisz po sprawie, a sama opłata od pozwu to tylko 1 000 złotych.
Przy aktywnym kredycie gotówkowym na 100 000 zł z okresem 5 lat, po 2 latach spłaty możesz odzyskać 15-20 tysięcy już zapłaconych odsetek oraz zatrzymać kolejne 10-15 tysięcy, które bank chciał pobrać od Ciebie do końca umowy. Razem: 25-35 tysięcy złotych w kieszeni.
W minutę możesz to sprawdzić, wypełniając kalkulator na górze.
Nie musisz czekać do wyroku, żeby płacić mniej bankowi.
W trakcie postępowania sądowego możesz złożyć wniosek o zabezpieczenie powództwa. Jeśli sąd uzna, że Twoja sprawa ma mocne podstawy (a po wyroku TSUE C-744/24 mają je praktycznie wszystkie umowy z kredytowanymi kosztami), może obniżyć wysokość Twojej raty już w chwili wniesienia pozwu, a nawet zawiesić obowiązek spłaty kredytu w całości.
Mniej pieniędzy dla banku. Więcej pieniędzy dla Ciebie. Od razu.
Dopóki spłacasz kredyt, Twoje uprawnienie do SKD nie wygasa. Możesz działać w każdym momencie trwania umowy.
Ale każdy dzień zwłoki to utrata odsetek za opóźnienie od zapłaconych przez Ciebie rat. Twoje aktywo nie pracuje.
Pamiętaj także, że są dwie sytuacje, w których czas na działanie skraca się:
1) Gdy spłacisz kredyt w całości.
2) Gdy podpiszesz umowę konsolidacyjną lub zaciągniesz nowy kredyt spłacający stary.
W obu przypadkach masz rok na złożenie oświadczenia. Potem pieniądze z tych starych umów przepadają na zawsze.